Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z papieru/tektury. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z papieru/tektury. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 marca 2011

Komunikat meteo


Co każdy mały zuch robi zaraz po wstaniu z łóżka? Wygląda przez okno, żeby zobaczyć co słychać na tym pięknym świecie i sprawdzić jaka jest pogoda. A potem wystosowuje komunikat meteorologiczny do całej rodziny, żeby tata wiedział, czy wychodząc do pracy ma nałożyć ciepłą czapkę, czy wziąć parasol.
Nasza tablica zrobiona jest ze zwykłej tektury. Niebo, chmury, słońce wycięłam z kolorowego papieru, przyklejamy je na patafix :) Termometr zrobiłam z grubej tektury, którą rozcięłam pośrodku  i w rozcięciu  umieściłam dwa guziki połączone nitką tak, że można je przesuwać. Oczywiście całość udekorowaliśmy "wężami" z plasteliny. 


piątek, 4 marca 2011

Wyskakiwajka :)






Wyskakiwajka - tak na własne potrzeby przetłumaczyłam angielski zwrot "pop-up book":) Podczas szperania w internecie znalazłam ostatnio bardzo fajną stronę ze zdjęciami i gotowymi szablonami wyskakiwajek. Nasz lew powstał spontanicznie według tego wzoru. Ponieważ zrobiliśmy go ad hoc, to niestety nie jest doskonały. Następnym razem użyjemy grubszego papieru i ewentualne malowanie przeprowadzimy przed sklejeniem całości. Na razie jednak chwalimy się naszym lwem, który mi nieodparcie kojarzy się ze sztuką teatralną autorstwa Taty Muminka pt. "Narzeczone lwa" :) (z książki "Lato Muminków" oczywiście).
Jeśli lubicie wyskakiwajki, wycinanki i inne cuda z papieru, koniecznie zajrzyjcie też na tę stronę internetową. Chciałabym tak umieć...

czwartek, 3 marca 2011

Ziuuuuuu!


Pozazdrościliśmy Jo zjeżdżalni i postanowiliśmy też taką sobie zbudować, "no bo co w końcu, kurczę blade?!" :) Zamiast piłek, zjeżdżały u nas ludki Lego, czyli: mama, tata, strażak Sam, Porco Rosso i ... jeszcze jedna mama :) Zabawa była przednia, ale i tak najbardziej cieszymy się z tego, że zapachniało już wiosną i można pozjeżdżać z prawdziwej ślizgawki na placu zabaw.

czwartek, 24 lutego 2011

Akwarium


Od dawna miałam chrapkę na akwarium według pomysłu Joela. No i wreszcie je ze Stefkiem zrobiliśmy! Hura! Oczywiście zmieniliśmy to i owo. Pudełko po ryżu przecięłam na pół. W środku wykleiliśmy je niebieskim papierem, a następnie folią bąbelkową, która udaje wodę. Rybki wycięliśmy z tektury i okleiliśmy je kawałeczkami kolorowego papieru; to znaczy Stefek ciął papier, bo ostatnio nauczył się obsługiwać nożyczki (!), a ja kleiłam, ponieważ mojemu synowi, nie podobało się, że wszystko klei mu się do łapek. Rybki zamocowaliśmy na nitkach zakończonych guzikami - można je przesuwać, wtedy rybki "pływają". Wodorosty zrobiliśmy z folii pomalowanej zielonym flamastrem. Akwarium przyczepiliśmy do ściany, ciekawa jestem, jak długo powisi ;)



środa, 23 lutego 2011

Grrrrrrrrrr!

 

Uzbierało nam się ostatnio trochę tekturowych rolek po papierze toaletowym, więc postanowiłam wykorzystać je w bardzo popularny sposób i zrobić z nich zwierzątka. Zrobiliśmy dwa dinozaury (reszta rolek czeka w kolejce). Ja projektowałam i wycinałam, Stefek malował. Najbardziej podobało mu się wyciskanie farby prosto z tubki, dzięki czemu nasze dinozaury mają taki uroczy rzucik. I w ogóle, sympatyczni z nich kolesie, prawda? :) W tej chwili oba gady śpią pod kanapą (Stefek zdecydował, że tam  właśnie mieszkają :)). 


niedziela, 6 lutego 2011

Kolega Cień ;)


   Stefka ostatnio fascynują cienie. Kiedy tylko zapalamy lampkę, zaczyna układać rączki w różne kształty i eksperymentuje z rzucaniem cieni. Przed spaniem, zamiast czytania książeczek, robimy sobie seanse teatru cieni. Gasimy światło, kładziemy się do łóżka, oświetlamy sufit latarką i opowiadamy różne historie, ilustrując je cieniami rzucanymi przez nasze dłonie. Niedawno jeden z naszych cieni się zmaterializował ;) Powiesiliśmy na ścianie duży karton, na którym odrysowałam cień Stefka. Następnie ubraliśmy naszego cieniowego kolegę odpowiednio do pory roku. Stefek dzielnie wydzierał ubrania z kolorowego papieru, smarował klejem i przyczepiał w odpowiednim miejscu. Potem narysował mu "oto i oto" (czyli oczy :)) - bardzo fachowo jak na dwulatka :)
  Planuję też zrobić bardziej wypasiony ;) teatr cieni, gdzie moglibyśmy wystawiać nasze ukochane Muminki. Jednak ten ambitny projekt musi poczekać aż wyzdrowiejemy.

poniedziałek, 31 stycznia 2011

Miasto

Rozłożyło nas przeziębienie (całą trójkę) i niestety siedzimy w domu. Skoro jednak nie możemy się wybrać na prawdziwą wycieczkę, to postanowiliśmy podróżować palcem po mapie. Na dużym brystolu narysowaliśmy miasto. Są w nim ulice, domy, kościół, sklep, plac zabaw, zoo i park ze stawem, w którym mieszkają kaczki. Rysunek uzupełniliśmy ludzikami i pojazdami z klocków Lego, drewnianymi figurkami, "chlebkiem" dla kaczek z plasteliny. Trochę żałuję, że zapomnieliśmy o rzece, w której mogłyby mieszkać bobry (ulubione zwierzęta Stefka), ale nic straconego, bo nasze miasto ma perspektywy rozwoju - wystarczy dokleić kolejny karton :)