Znaleźliśmy ostatnio podczas spaceru trochę ładnych kamyków, zabraliśmy je do domu i dziś je pomalowaliśmy. Na razie bez jakiejkolwiek koncepcji, po prostu pociapaliśmy je farbami, ale w niedalekiej przyszłości mam zamiar zająć się kamykami poważniej :) I oczywiście mam już milion pomysłów co z takimi malowanymi kamieniami zrobić. Tymczasem wykorzystaliśmy je do naszej szpiegowskiej butelki. Wszyscy już chyba wypróbowali tę zabawę, więc i my nie mogliśmy być gorsi :) O co chodzi w szpiegowskiej butelce możecie zobaczyć tu i tu i tu ... To naprawdę jakaś szpiegowska epidemia :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą farby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą farby. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 8 marca 2011
sobota, 5 marca 2011
Maski karnawałowe
Stefkowi bardzo spodobały się papierowe talerzyki, które wykorzystaliśmy do tworzenia autoportretu. Przypomniałam sobie, że na tym blogu oglądałam ostatnio bardzo fajne maski i postanowiłam zrobić taką ze Stefkiem. Najpierw jednak Stefek zażyczył sobie maskę Porco Rosso. Pewnie nie wiecie (a może jednak?) któż to taki. Jest on bohaterem filmu animowanego w reżyserii Hayao Miyazakiego (autora nagrodzonego Oscarem "Spirited Away"). Porco to włoski pilot, bohater I wojny światowej, który wolał zostać świnią, niż być faszystą (no i teraz wydało się, jakie to filmy oglądamy razem z dzieckiem ;)). Oczywiście największy zachwyt Stefka budzą w tym filmie samoloty.
Porco Rosso wygląda tak:
Porco Rosso wygląda tak:
Taki trochę Humphrey Bogart z "Casablanki" ;)
A nasza maska wygląda tak:
Kiedy już Stefek nacieszył się maską Porco, zrobiliśmy lwa:
piątek, 4 marca 2011
Wyskakiwajka :)
Wyskakiwajka - tak na własne potrzeby przetłumaczyłam angielski zwrot "pop-up book":) Podczas szperania w internecie znalazłam ostatnio bardzo fajną stronę ze zdjęciami i gotowymi szablonami wyskakiwajek. Nasz lew powstał spontanicznie według tego wzoru. Ponieważ zrobiliśmy go ad hoc, to niestety nie jest doskonały. Następnym razem użyjemy grubszego papieru i ewentualne malowanie przeprowadzimy przed sklejeniem całości. Na razie jednak chwalimy się naszym lwem, który mi nieodparcie kojarzy się ze sztuką teatralną autorstwa Taty Muminka pt. "Narzeczone lwa" :) (z książki "Lato Muminków" oczywiście).
Jeśli lubicie wyskakiwajki, wycinanki i inne cuda z papieru, koniecznie zajrzyjcie też na tę stronę internetową. Chciałabym tak umieć...
wtorek, 1 marca 2011
Ocean
Akwarium okazało się dla nas za ciasne i postanowiliśmy wypłynąć na szerokie wody. Na jednej ze ścian pokoju mamy teraz najprawdziwszy ocean. Mieszkają w nim ryby, ukwiały, ośmiornica, krab i dwie rozgwiazdy, z których jedna jest raczej nieśmiała i chowa się wśród koralowców. Wodę zrobiliśmy odbijając na kartonie pomalowaną wcześniej folię bąbelkową, skały są z pomiętego papieru pakowego, a morskie stwory z kolorowego papieru. Największą frajdę sprawiło Stefkowi oczywiście przyklejanie zwierzętom oczu. Rybki i resztę stworów przykleiłam do kartonu patafixem, czyli taką masą, za pomocą której można przyczepić wszystko do wszystkiego (jest wielokrotnego użytku i nie zostawia śladów). Dzięki temu zwierzaki można rozmieszczać w dowolnych konfiguracjach (na przykład według kolorów).
środa, 23 lutego 2011
Grrrrrrrrrr!
Uzbierało nam się ostatnio trochę tekturowych rolek po papierze toaletowym, więc postanowiłam wykorzystać je w bardzo popularny sposób i zrobić z nich zwierzątka. Zrobiliśmy dwa dinozaury (reszta rolek czeka w kolejce). Ja projektowałam i wycinałam, Stefek malował. Najbardziej podobało mu się wyciskanie farby prosto z tubki, dzięki czemu nasze dinozaury mają taki uroczy rzucik. I w ogóle, sympatyczni z nich kolesie, prawda? :) W tej chwili oba gady śpią pod kanapą (Stefek zdecydował, że tam właśnie mieszkają :)).
wtorek, 22 lutego 2011
Action painting
Stefek ostatnio bardzo polubił malowanie. Codziennie prosi o farby, pędzel i wałek, rozkłada karton i oddaje się swej nowej pasji. Jednak malować można nie tylko pędzlem (lub łapkami), lecz również na tysiąc innych sposobów. Można na przykład rozwodnionymi farbami pochlapać karton, a potem malować, kierując na te plamy strumień powietrza wydmuchiwany przez słomkę.
Można też wjeżdżać traktorem w kałuże farby i malować, zostawiając ślady kół (pomysł jest też na blogu Jo , ale Stefek sam na to wpadł - serio! :)).
A na koniec można zaprosić świnkę do kolorowej kąpieli (bo przecież wszystkie świnki lubią "skakać po kałużach z błotka" :)).
piątek, 18 lutego 2011
Malowanie kolorowym ryżem
Podejrzałam w Pomyskowie pomysł na kolorowy ryż i postanowiłam go wykorzystać w naszej zabawie. Pokolorowałam ryż barwnikami spożywczymi (Monika z Pomyskowa proponuje farbowanie za pomocą krepiny, ale ja znalazłam ostatnio w szafce zapomniane zapasy barwników, które okazały się idealne do farbowania ryżu). Następnie narysowałam klejem na kartce tajemniczy rysunek. Kartkę położyłam na tacy o dość wysokich brzegach (polecam - mniej sprzątania :)), zadaniem Stefka było obsypać kartkę ryżem.
Ziarenka przyczepiły się tam, gdzie był klej. Strąciliśmy nadmiar ryżu i ... czary mary:
... na kartce pojawił się helikopter! :) Potem Stefek robił jeszcze różne rysunki i mazaje, przesypywał ryż, grzebał w nim łapkami, czyli wesoło i twórczo rozrabiał. A po zabawie odbyło się Wielkie Zamiatanie :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

