Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plastyczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plastyczne. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 marca 2011

Powitanie Jadzi :)

Chciałam się z Wami podzielić radosną nowiną :) W niedzielę nad ranem nasza rodzina powiększyła się o całkiem nową, pachnącą i śliczną Jadzię. Wszyscy jesteśmy jeszcze trochę oszołomieni, ale nie przewiduję zbyt długiej przerwy w zabawach i blogowaniu (ha! Stefek by mi dał przerwę!). 
Moje pociechy wyglądają razem tak:


A takie "cosie" z masy solnej zrobiliśmy ze Stefkiem na powitanie Jadzi  (jeszcze przed  jej narodzinami). Użyliśmy do nich także makaronu o różnych kształtach (m.in. literek). Mam zamiar połączyć je tasiemką i powiesić na ścianie.




sobota, 5 marca 2011

Maski karnawałowe

Stefkowi bardzo spodobały się papierowe talerzyki, które wykorzystaliśmy do tworzenia autoportretu. Przypomniałam sobie, że na tym blogu oglądałam ostatnio bardzo fajne maski i postanowiłam zrobić taką ze Stefkiem. Najpierw jednak Stefek zażyczył sobie maskę Porco Rosso. Pewnie nie wiecie (a może jednak?) któż to taki. Jest on bohaterem filmu animowanego w reżyserii Hayao Miyazakiego (autora nagrodzonego Oscarem "Spirited Away"). Porco to włoski pilot, bohater I wojny światowej, który wolał zostać świnią, niż być faszystą (no i teraz wydało się, jakie to filmy oglądamy razem z dzieckiem ;)). Oczywiście największy zachwyt Stefka budzą w tym filmie samoloty.
Porco Rosso wygląda tak:
Taki trochę Humphrey Bogart z "Casablanki"  ;)

A nasza maska wygląda tak:

Kiedy już Stefek nacieszył się maską Porco, zrobiliśmy lwa:



Zbliżają się Ostatki, więc jeśli wybieracie się na bal, a nie macie jeszcze pomysłu na przebranie, to jest to ciekawa propozycja. Zerknijcie jeszcze tutaj i tu, znajdziecie tam więcej pomysłów na maski karnawałowe.

Autoportret


Postanowiliśmy wziąć udział w wystawie, którą organizuje autorka fantastycznego szwedzkiego (tak tak! :)) bloga lilla a. To będzie nasz pierwszy raz, ale sam pomysł takich wirtualnych wystaw podobał mi się od dawna. Można podejrzeć jak się bawią inne blogujące mamy z całego świata, no i satysfakcja jest niemała. Tematem wystawy jest tym razem autoportret. Na okrągłym tle, np. papierowym talerzyku, należy wykonać kolaż. Zresztą sami przeczytajcie instrukcje. My wykorzystaliśmy zwykły papierowy talerzyk, kolorowy papier, guziki i plastelinę. Nasz (tzn. Stefka) autoportret wyszedł nieco... psychodeliczny, ale te fioletowe brwi i demoniczne zęby to był właśnie jego pomysł :) 
Zapraszam i Was do wspólnej zabawy!

wtorek, 1 marca 2011

Ocean


Akwarium okazało się dla nas za ciasne i postanowiliśmy wypłynąć na szerokie wody. Na jednej ze ścian pokoju mamy teraz najprawdziwszy ocean. Mieszkają w nim ryby, ukwiały, ośmiornica, krab i dwie rozgwiazdy, z których jedna jest raczej nieśmiała i chowa się wśród koralowców. Wodę zrobiliśmy odbijając  na kartonie pomalowaną wcześniej folię bąbelkową, skały są z pomiętego papieru pakowego, a morskie stwory z kolorowego papieru. Największą frajdę sprawiło Stefkowi oczywiście przyklejanie zwierzętom oczu. Rybki i resztę stworów przykleiłam do kartonu patafixem, czyli taką masą, za pomocą której można przyczepić wszystko do wszystkiego (jest wielokrotnego użytku i nie zostawia śladów). Dzięki temu zwierzaki można rozmieszczać w dowolnych konfiguracjach (na przykład według kolorów).